Jak już tu jesteś zostaw po sobie komentarz ^.^

28 kwietnia 2012

Rdz 5


*Roxana*
Rano obudziłam się z lekkim bólem głowy. Coś mi jeszcze tutaj nie grało. Ach no tak! Obudziłam się nie w swoim pokoju, tylko w Harolda, znowu. Tylko tym razem coś zaszliśmy dalej, bo byłam w samej bieliźnie zresztą loczek też. Aż się boje pomyśleć co będzie następnym razem. Z wczorajszego dnia praktycznie nic nie pamiętałam, ale powoli jakoś szło. Po jakimś czasie przypomniałam sobie. A więc tak:
Graliśmy w butelkę i zamówiliśmy pizzę. Potem wszedł do domu trochę już wstawiony Harry. Chwilę pogadaliśmy i genialny Lou wpadł na pomysł urządzenia małej imprezy. Przyniósł chyba cały zapas alkoholu jaki był w domu. Potańczyliśmy trochę, pośmialiśmy się, pograliśmy w butelkę, znowu. No i przy tej butelce coś tam się stało i poszłam z Hazzą na górę...
No i to właściwie tyle pamiętam. Najgorsze jest to, że nie mogę sobie przypomnieć tego najważnieszego fragmentu, czyli ja sam na sam z loczkiem w pokoju. Jak się obudzi to się go o to zapytam. Może on coś pamięta, chociaż wątpię. Auć! Ta głowa mocno daje się we znaki, ale nie chce mi się iść na dół więc idę jeszcze spać.
* Emily * 
Wczoraj trochę się podziało, bo głowa boli jak diabli. Chyba polecę na dół po aspirynę, bo nie pociagnę tak długo. Schodziłam po schodach i myślałam,że zaraz będzie gleba, ale jednak udało się normalnie zejść. Poszłam do kuchni i zaczęłam szukać.
- No rzesz kurwa to, że w tym domu nie można nic znaleźć to ja wiem, ale żeby aż tak ?! No nieźle gadam sama do siebie. Jednak jest ze mną gorzej niż myślałam. - pogadałam trochę sama do siebie, ale aspiryny nie znalazłam. Poszłam się na górę ubrać, żeby iść do apteki. Po drodze do pokoju spotkałam Malika.
- Co ty się tak z rana rozbijasz po całym domu ? - zapytała się mnie trzymając się przy tym za głowę. Ten to zawsze przeholuje z procentami.
- A myślałam, że nikogo nie obudziłam. N nieważne. Szukałam aspiryny po głowa mnie tak boli, że już nie mogę.
- No a jednak obudziłaś. I co znalazłaś ?? Bo mi by też się przydała.
- No chyba jakbym ją znalazła to bym ją ze sobą miała ?? Tak ?? No ale w tym domu nie dość że nie da się nic znaleźć to jeszcze nic nie ma.
- Dobra dobra. Spokojnie. Idź się ubrać i poczekaj na mnie to pójdę z tobą.
Potem rozeszliśmy się do pokoi. Nie miałam nawet siły, żeby się ogarnąć tak pożądnie. Wyjęłam jakieś dresy z szafy i bluzę z kapturem, żeby chociaż trochę zasłonić mój nie ogar na twarzy. Włosy rozczesałam i zrobiłam te inne duperele co robi się z rana tylko się nie pomalowałam. Moje lenistwo mnie przewyższyło, a z resztą nie miałam po co. Wzięłam jeszcze telefon i wyszłam. Zeszłam na dół i zaczęłam zakładać już buty. Po jakieś chwili zszedł  Malik.
- Ha! Była pierwsza! - zacieszałam
- skąd wiesz ?
- No bo widzę inteligencie.
- Chodź już. - powiedział i pociągną mnie w stronę wyjścia.
*Roxana*
Poszłam spać i myślałam, że ta głowa mi chociaż trochę przejdzie, ale jednak nie. Obudziło mnie trzaskanie szafkami na dole. Mogłam się domyślić, że to Emily, bo ona to nie umie cicho chodzić i się zachowywać. Musi budzić przy tym chociaż połowę domu. Odwróciłam się trochę i zobaczyłam uśmiechającego się do mnie Harrego bawiącego się moimi włosami.
-Co ty do jasnej cholery robisz ?! - zapytałam z miną pod tytułem "WTF?!"
- Bawię się twoimi włosami, a co nie widać ? - odparł mi jakiś taki wesolutki. Ja mu zaraz ten uśmieszek z twarzy zdejmę jak on chce!
- Harry, ty to wiesz i ja to wiem, że po pierwsze ty masz dziewczynę, więc się trochę ogarnij, a po drugie zaszliśmy chyba trochę za daleko wczoraj, aż się boję pomyśleć co będzie następnym razem. - nie wiem jak te słowa w ogóle przeszły przez moje usta.... powiedziałam to a wcale tak nie myślałam. - Pójdę już do siebie. - odparłam na koniec i poszłam do siebie. Wychodząc z pokoju spojrzałam jeszcze raz na Harolda. Miał taką jakby smutną minę, ale ja nie chce, żeby potem było coś przeze mnie, a z resztą on ma przecież Ashley. Nie to, że im źle życzę, ale szczęścia też im nie życzę. Żyją sobie, no to niech żyją. Stanęłam w drzwiach swojego pokoju i stwierdziłam, że mam tu dosyć duży bałagan. Trzeba będzie kiedyś posprzątać, ale to jeszcze nie teraz. Weszłam dalej i co zobaczyłam ? Tomlinsona śpiącego na moim łóżku i wtulonego w poduszkę marchewkę. Początkowo nie wierzyłam w to co widzę, więc się uszczypnęłam. Pierwszy raz i nic, drugi też nic, za trzeci tak samo. Potem już tego nie robiłam bo trochę to jednak bolało i zdałam sobie sprawę że ja jednak nie śpię. Już chciałam zacząć się śmiać, czyli w moim przypadku tak głośno, że wszyscy by powstawali. Jednak się powstrzymałam. Wyjęłam szybko pierwsze lepsze dresy z szafy i białą bokserkę i poleciałam do łazienki. Ubrałam się i uczesałam włosy w kitkę. Nie chciało mi się malować. To chyba ze względu na to, że nie miałam po co. Przy wychodzeniu z łazienki chciałam się wykazać tylko coś mi to nie wyszło. Miało być ciche wyjście,  a wyszło inaczej. Wyłażąc wywaliłam butelkę po piwie na podłogę. Miałam nadzieję, że braciszek się nie obudzi, ale jednak musiało być inaczej. No wszystko dzisiaj jest chyba przeciwko mnie -.-
- Auuu..... A ty siostra ciszej chodzić nie umiesz ?? - zapytał mnie Lou ze wzrokiem mordercy.
- Ty no pacz nie nauczyłeś mnie to nie umiem...
- Hahaha... Jakie zabawne... A tak w ogóle to jak tam noc z Haroldem ??
- No pięknie czyli wszyscy pamiętają to czego akurat nie powinni pamiętać... No ale ogółem nie wracajmy do tego.
- No dobra jak chcesz... A może wiesz czemu spałem u ciebie, a nie w swoim łóżku ?
- No kurna, a ja wróżka jestem ?! Ja nawet nie wiem dlaczego z Harrym spałam i co się wczoraj działo! A ty się mnie o takie rzeczy pytasz ??
- Co ty taka nerwowa dzisiaj ?? - rzucił koleje pytanie ale tym razem z miną O.O
- Z tego wszystkiego co się działo - odpowiedziałam, wywracając oczami i wyszłam zostawiając go samego w moim pokoju.
*Emily*
Kupiliśmy wszystko co trzeba było. Po drodze do domu wygłupialiśmy się i... robiliśmy rzeczy o których lepiej nie mówić. Ludzie się na nas dziwnie patrzyli, a my i tak mieliśmy to gdzieś. Doszliśmy do domu i już miałam otwierać drzwi, ale Zayn mnie zatrzymał i przycisną sobą do drzwi. Trochę się zdziwiłam, bo nie wiedziałam co zamierza, ale potem....
- I co ładnie to bawić się tak w swatkę ? - zapytał
- A skąd wiesz w co ja się bawię ? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie
- Bo to widać... - zaśmiał się
- Dobra chodź bo to będzie podejrzane, że nie ma tylko nas w domu - powiedziałam i złapałam za klamkę. Już nie mogę się doczekać aż wezmę tą aspirynę, bo głowę to mi porządnie rozsadza. No i chyba nie tylko mi. Zdjelismy buty i poszliśmy do kuchni.
____________________________
Tadam.! Jest 5! Wiem, że musieliście na niego dłuuuugo czekać, za co bardzo, bardzo, ale to baaaaaaardzoooo przepraszam, nie miałam weny i jeszcze miałam 'trochę' rzeczy na głowie. No ale w końcu go napisłam :D
Anoletta xx

4 komentarze:

  1. uuu. jest świetny! <3
    czekam na nn.
    Zaglądnij do mnie co? zostaw komentarz może?
    http://moomeents.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm powiem ci tak : to jest genialne dodawaj szybko następny rozdział <33

    OdpowiedzUsuń
  3. http://live-with-friends.blogspot.com/ zapraszam jestem nowa . ; D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ekstra :) dodawaj szybko następny rozdział juz nie mogę się doczekać <333

    OdpowiedzUsuń